Lexor: (
źrodło)
... że w lutym Pixel jednak nie wyjdzie? Rozumiem "opis", ale ogólnie niestety coś mi tu śmierdzi. No ok, ktoś może napisać "normalne działanie", ale ten mój brak zaufania wynika z ich "przekrętów" z przeszłości jakie mają na sumieniu. Czy ktoś pamięta jak to dokładnie było w ubiegłym roku i jak z takim, jak twierdzą, opóźnionym o miesiąc numerem udało im sie wydać 12 magazynów w ciągu roku?
Nie udało im się i nigdy nie próbowali.
W ubiegłym roku złapali zadyszkę jesienią – wystartował wtedy drugi lockdown, drukarnie się przytkały i chyba cała prasa miała problem. Śledzę trochę rynek wydawców książek i tam też było tak, że po prostu spadały masowo premiery, bo drukarnie nie wyrabiały. Nie łapię, co tu było pierwsze a co drugie, ale ogólnie nakładało się sporo zjawisk – braki papieru, załogi w drukarniach na zwolnieniach (nie wiem, czy macie świadomość, ale takie drukarnie to 3-zmianowe maszynerie, jak złapią delay, to nie ma jak nadrabiać, najsłabsi muszą czekać).
Pixel podjął słuszną IMO decyzję, że zamiast gonić daty, po prostu pominą jeden numer, szczególnie, że to był chyba okres ponownie zamykanych galerii, słabej sprzedaży, na pólkach leżał opóźniony numer z dużym dodatkiem o gamedev bodajże, który nie zdążył się jeszcze rozejść itd. Miało to sens.
Natomiast powtórka tego manewru teraz jest co najmniej dziwna – bo nie ma sytuacji, która była wtedy. A dodatkowo pisanie, że "to była dobra praktyka" – kurde, rok temu za to przepraszali i zapewniali prenumeratorów, że nie tracą (bo prenumerata jest na liczbę numerów, tak nawiasem, po prostu się przedłużyła o miesiąc przez niewydanie jednego).
Dla mnie to argument, który rozstrzyga mój dylemat. Nie przedłużam prenumeraty. Wolę jesienią zapłacić drożej niż dziś obstawiać ich przyszłość z rocznym wyprzedzeniem.
nowy: Są ludzie, którzy co miesiąc z przyzwyczajenia chodzą do kiosku i pod nieobecność następnych CDA może będą chcieli sprawdzić Pixela. A tak rzadkie ukazywanie się pisma pozwoli zapomnieć o istnieniu.
Nie wiem, czy to optymistyczne, ale na pewno są też ludzie, którzy co miesiąc by nie kupili a co kwartał – owszem :D
Czytam sporo prasy, ale właśnie preferuję rzadziej ukazujące się obszerniejsze wydawnictwa. Nie mam czasu ani na czytanie w częstszym interwale, ani nawet nie śledzę większości tematów z taką rozdzielczością, żeby mi były potrzebne często wydawane pismo. Ja właśnie wolę taką zdystansowaną perspektywę. Gdyby oni przeszli na rocznik i wydawali co roku na święta "co dobrego się działo w mijającym roku i w co warto zagrać", to już na pewno bym ich kupował :)
Tak więc może nie ma się co załamywać – może to jest wcale fajny patent. A jak wydajesz kwartalnik, to i odpada trochę argument finansowy. 12 numerów Pixela to będzie za chwilę 300 zł rocznie. Nie wiem, ile wydajecie na gry, ale dla mnie to zaczyna wyglądać, jak pół mojego rocznego budżetu na granie :D